9 maj 2013

majówka, austria i turyści

Pomysłów na tegoroczną majówkę było wiele - począwszy od Chorwacji, przez Bałtyk i jeziora zielonogórskie, kończąc na Włochach i Jeziorze Garda. Ostatecznie skończyliśmy w Austrii i Pradze - ku naszemu zachwytowi. Miało być tak ciepło i pięknie, ale kilka dni przed wyjazdem, pogody na majówkę zawrzały i skończyło się na 10-15 stopniach Celsjusza. Jak zwykle zresztą.
Co nam pozostało? Włączyć GoogleMaps i przeanalizować trasę. 600 km z miasta rodzinnego do Austrii, nad jezioro Attersee spowodowało uśmiech na mojej twarzy. Tyle samo kilometrów dzieli mnie od Bałtyku - wnioski są proste. Pierwszy raz w życiu spotkałam się z tak fajnymi warunkami na campingu - w cenie 9 euro za osobę były m.in.: basen, sauna, siłownia. I piękna pogoda rzecz jasna ;-) Nic jednak nie równało się z widokiem, który rozciągał się kilometrami wokół jeziora, a zaraz za horyzontem, jeszcze ośnieżone Alpy. 
Moment, w którym położyłam się na pomoście (zdjęcie poniżej) to ten, w którym czułam się jak w istnym raju. Na prawdę, jeżeli zastanawialiście się kiedyś, albo szukacie miejsca na wypoczynek - polecam, bo warto. 



W drodze powrotnej zahaczyliśmy o piękną Pragę, w której jak zwykle zresztą, było tysiące turystów. 
Pozwiedzaliśmy fajne miejsca po czym niestety, czas naglił by wracać do rzeczywistości...







Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tam wrócimy, albo przynajmniej uda nam się zwiedzić równie piękne miejsca. Z tym jednak musimy poczekać do września i upragnionych wakacji... ;-)
Tymczasem, zamiast cieszyć się upalnym dniem lecę na randkę z mikroekonomią, czego więcej do szczęścia nam, studentom potrzeba?...

Zapraszam również do polubienia fanpage'a na fejsbuniu. TUTAJ.

2 komentarze:

  1. Bardzo ładne zdjęcia, piękne widoki :)
    Pozdrawiam, DaisyLine

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne miejsca boskie foty !:0
    Zapraszam do siebie :*
    http://innlovee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń