17 lut 2013

nowe życie po sesji

Jestem wolna. Wolna od wszelakich egzaminów, kolokwiów (na chwilę), sesji i innych stresujących rzeczy. Tak i oto, swoją pierwszą sesję w życiu uważam za udaną (=zdaną). Matematykiem to ja nie zostanę, ale może coś ze mnie jeszcze wyrośnie.Tymczasem mogę bez wyrzutów sumienia pogrążyć się w poszukiwaniu inspiracji, ładnych zdjęć i blogów. Wychodzi mi to nad wyraz dobrze. Już kiedyś mówiłam jak niesamowicie umila mi życie miły obrazek na pulpicie czy też ładny obrazek na blogu. Lubię ładne rzeczy. Tak samo jak porządek. Dlatego właśnie postanowiłam co nieco uporządkować. Tu i ówdzie. Mam nadzieję na nieco słońca w najbliższych dniach, więc może uraczę Was nowymi zdjęciami. Tymczasem2 pogrążam się w snuciu planów, co by tutaj zmienić/poukładać/pomalować/przerobić. Brakuje mi tej mojej nonszalanckiej weny, która dała mi kilka miesięcy temu zapał do nauki szycia. Byłam tak blisko podbicia świata projektantów ;-) 

2 komentarze: