22 lis 2012

epidemia

Cześć i czołem w tą (prawie)zimową porę. Czas, gdy poziom zachorowań na zapchanynos i kaszelnajgorszy wzrasta prawie o 100%. Dziwnie by było gdyby epidemia jakichś brzydkich bakterii nie wstąpiła na Sokolą. A więc siedzimy sobie tak, jedna kicha, druga prycha... 
Brak czasu i pogoda (już nie wiem, co bardziej) uniemożliwia robienie zdjęć. Dochodzi do tego brak pomysłów i zmęczenie, a to wszystko daje wynik niezbyt zadowalający dla statystyk bloga. 
W między czasie uskuteczniam kręcenie tego i siamtego, czyli jakby to powiedzieć, działam w telewizji studenckiej, a także zawzięcie poświęcam się mojej ukochanej matematyce. Poziom absurdu matematycznego na studiach sięgnął zenitu, serio. Już prawie nie wiem jak się nazywam.
W sklepach coraz to nowe, piękne rzeczy, a gotówki coraz mniej. W końcu stanę przed wyborem... Bluzka czy jedzenie? Ale jeszcze nie zwariowałam i odpowiedź jest oczywista. JEDZENIE.



Przy okazji zapraszam Was na mój profil na szafa.pl (klik na zdjęcie poniżej)


2 komentarze: